No więc(choć od tych słów nie zaczyna się zdania) mam fragment rozdziału z dalekiej, niedalekiej przyszłości:
W tym momencie do klubu weszła Eveline. Nie widziała tam nikogo znajomego. Jej wzrok krążył po pomieszczeniu, gdy nagle spostrzegła przy jednym ze stolików swoją przyjaciółkę Greyce (czyt. Grejs). Rzuciła do niej tylko "pa" i dosiadła się, jak gdyby nigdy nic.
-Hej co ty tu robisz? Miałaś wracać do domy, przecież piętnaście minut temu odleciał twój samolot- wydyszała głosem, jakby zobaczyła ducha.
-Postanowiłam nie przekreślać marzeń-powiedziała i spojrzała na koleżankę, ale ona posłała spojrzenie w stylu "a tak naprawdę?"-Dostałam rolę na brodwayu* jako sekretarka biznesmena, któremu śni się sen w stylu musicalu* i stał się dobry, miły i uczynny wobec innych.
-I dostałaś telefon z propozycją, kiedy byłaś na lotnisku?!-spytała retorycznie Grey, a Eve tylko kiwnęła głową na tak. Po chwili zabrzmiał czyjś głos:
- Napiją się panie czegoś?-
-Ja poproszę szampana, w końcu przyjaciółka ode mnie nie ucieka-powiedziała Greyce ze śmiechem.Oczywiście Eveline musiała coś dodać
- Nie, dziękujemy-gdy kelner odszedł natychmiast dopowiedziała jeszcze kilka słów-Chodź może lepiej do jakiejś cafe, czujesz się dobrze? Jest 2 po południu, a ty chcesz chlać?!-
-Nie chlać, a delektować się smakiem i w sumie masz rację, powinnyśmy stąd iść-odpowiedziała posłusznie Grey i opuściły lokal.
------------------------------------------------------------------------
I jak? W nawiasie TO NIE PIERWSZY ROZDZIAŁ. Jeśli się podobało polubcie, obserwujcie bloga, "walcie" komentarze. Niebawem pierwszy rozdział, spodziewacie się go w czwartek, w ogóle oto kolejność pierwszych 5:
czwartek 9,
niedziela 12,
środa 15,
piątek 17,
niedziela 19
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz