Wchodzili po schodach, aż nagle z krzykiem z
mieszkania wybiegła Emily.
-Zostaniesz brunetką- wydobyło się z ust Em. Nathe i Eveline tylko patrzyli na siebie ze zdziwieniem.
-Bez komentarza- wyszeptała pod nosem Eve.
-Spoko znam jeszcze dziwniejsze osoby- odpowiedział jej Nathe o dziwo słysząc cicho wypowiedziane słowa.
-Ej, ja wszystko słyszę- wzmieniła znów trochę głośniej Emily, po czym dodała-mniejsza o to. Na potrzeby filmu, w którym może zagrasz-mówiła już trochę ciszej, ale widząc zadowolenie na twarzy Eve szybko uzupełniła wypowiedź o podkreślenie słowa może.
-Czekaj, czekaj. Dlaczego brunetką, reżyser mówił o rudości- powiedział żartem, sugerując, że Eve powinna ładnie podziękować. Jednak ona, stałą w zupełnym milczeniu nie do końca rozumiejąc tą całą konwersację.
-Stop, stop idziemy do parku. Może tam cokolwiek ogarnę, ok?- spytała, ale już po chwili dodała-Bez ciebie, Nathe.
-Szkoda, ale i tak obiecałem Emily, że cię odstawie, więc widząc, iż jesteś cała i zdrowa, pa.- odpowiedział.
-Narka- odkrzyknęły jednocześnie dziewczyny.
-Najpierw pójdę się przebrać i odświeżyć, ok? – spytałą Eve
-Tylko jest jeden problem, nic ci nie będę tłumaczyć. Może jutro opowiem ci całą tą historię?
-Jaki sposób, taki sposób, przynajmniej kiedyś się dowiem. – odpowiedziała żartem Eveline- idę na spacer. Wychodząc zamknęła drzwi ostrożnie, by nikt z sąsiadów nie zauważył jej wybiegnięcia. Ruszyła pędem w stronę najbliższego parku. Podczas zabawy z Nathem dostała SMSa z treścią, która zdecydowanie wskazywała na to, że ktoś chce się z nią spotkać. Dochodząc do pierwszej ławki zwolniła i zaczęła rozglądać się na boki…pozostaje kwestia dlaczego przyszła? Intuicja, Eve czuła, że musi tu przyjść. Tak, jak tajemniczy głos w głowie mówił jej, iż zna Nathe, że będzie bardzo dobrym przyjacielem. Poczuła chęć odpoczęcia, tak więc usiadła i odetchnęła wsłuchując się w wieczorny szum miasta. Nagle ktoś się do niej przysiadł.
-Cześć, dzięki, że przyszłaś- powiedział „Ktosiek”, a ona postanowiła odpowiedzieć i delikatnie przechodzić do konkretu.
-Hej, Eveline- odpowiedziała szybko podając dłoń i uśmiechając się. Chłopak odwzajemnił gesty i dodał:
-Josh. Zapewne nurtuje cię pytanie, dlaczego poprosiłem cię o spotkanie. Otóż chodzi o Nathe. Właściwie o jedną osobę, która jest mu bliska, Queen. Wiesz, ona bardzo go kochała i jestem tego pewien, że niedługo się zjawi. Uprzedzę cię, jest bardzo miła i inteligenta, ale…- wzmienił akcentując ale- jej przyjaciółka… z nią gorzej. Wiesz ona bardzo kocha mieszać i jest bardzo podejrzliwa. Uważaj na nią, lepiej żeby nie miała powodów, by cię nie lubić.
-Rozumiem, ale czemu nie wyjaśnisz tego Queen?-spytała Eve.
-Po prostu sobie przypomnij to, co działo się przed wypadkiem, chociaż spróbuj. Pamiętasz mnie, Natha, Queen i... Brittany?- to ostatnie wplątał w rozmowę próbując nie wzbudzać głębszych uczuć w Eveline.
-Nathe od samego początku wydawał mi się kimś bliskim. Twój głos namieszał mi w głowie i zdaje mi się, że można na tobie polegać, ale Queen. Nie wiem przyznaje się- pod koniec wybuchła śmiechem. Przy Joshu czuła się wśród swoich i naprawdę było jej miło, jednak zaczął męczyć ją ból głowy.
C.D.N
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Zostaniesz brunetką- wydobyło się z ust Em. Nathe i Eveline tylko patrzyli na siebie ze zdziwieniem.
-Bez komentarza- wyszeptała pod nosem Eve.
-Spoko znam jeszcze dziwniejsze osoby- odpowiedział jej Nathe o dziwo słysząc cicho wypowiedziane słowa.
-Ej, ja wszystko słyszę- wzmieniła znów trochę głośniej Emily, po czym dodała-mniejsza o to. Na potrzeby filmu, w którym może zagrasz-mówiła już trochę ciszej, ale widząc zadowolenie na twarzy Eve szybko uzupełniła wypowiedź o podkreślenie słowa może.
-Czekaj, czekaj. Dlaczego brunetką, reżyser mówił o rudości- powiedział żartem, sugerując, że Eve powinna ładnie podziękować. Jednak ona, stałą w zupełnym milczeniu nie do końca rozumiejąc tą całą konwersację.
-Stop, stop idziemy do parku. Może tam cokolwiek ogarnę, ok?- spytała, ale już po chwili dodała-Bez ciebie, Nathe.
-Szkoda, ale i tak obiecałem Emily, że cię odstawie, więc widząc, iż jesteś cała i zdrowa, pa.- odpowiedział.
-Narka- odkrzyknęły jednocześnie dziewczyny.
-Najpierw pójdę się przebrać i odświeżyć, ok? – spytałą Eve
-Tylko jest jeden problem, nic ci nie będę tłumaczyć. Może jutro opowiem ci całą tą historię?
-Jaki sposób, taki sposób, przynajmniej kiedyś się dowiem. – odpowiedziała żartem Eveline- idę na spacer. Wychodząc zamknęła drzwi ostrożnie, by nikt z sąsiadów nie zauważył jej wybiegnięcia. Ruszyła pędem w stronę najbliższego parku. Podczas zabawy z Nathem dostała SMSa z treścią, która zdecydowanie wskazywała na to, że ktoś chce się z nią spotkać. Dochodząc do pierwszej ławki zwolniła i zaczęła rozglądać się na boki…pozostaje kwestia dlaczego przyszła? Intuicja, Eve czuła, że musi tu przyjść. Tak, jak tajemniczy głos w głowie mówił jej, iż zna Nathe, że będzie bardzo dobrym przyjacielem. Poczuła chęć odpoczęcia, tak więc usiadła i odetchnęła wsłuchując się w wieczorny szum miasta. Nagle ktoś się do niej przysiadł.
-Cześć, dzięki, że przyszłaś- powiedział „Ktosiek”, a ona postanowiła odpowiedzieć i delikatnie przechodzić do konkretu.
-Hej, Eveline- odpowiedziała szybko podając dłoń i uśmiechając się. Chłopak odwzajemnił gesty i dodał:
-Josh. Zapewne nurtuje cię pytanie, dlaczego poprosiłem cię o spotkanie. Otóż chodzi o Nathe. Właściwie o jedną osobę, która jest mu bliska, Queen. Wiesz, ona bardzo go kochała i jestem tego pewien, że niedługo się zjawi. Uprzedzę cię, jest bardzo miła i inteligenta, ale…- wzmienił akcentując ale- jej przyjaciółka… z nią gorzej. Wiesz ona bardzo kocha mieszać i jest bardzo podejrzliwa. Uważaj na nią, lepiej żeby nie miała powodów, by cię nie lubić.
-Rozumiem, ale czemu nie wyjaśnisz tego Queen?-spytała Eve.
-Po prostu sobie przypomnij to, co działo się przed wypadkiem, chociaż spróbuj. Pamiętasz mnie, Natha, Queen i... Brittany?- to ostatnie wplątał w rozmowę próbując nie wzbudzać głębszych uczuć w Eveline.
-Nathe od samego początku wydawał mi się kimś bliskim. Twój głos namieszał mi w głowie i zdaje mi się, że można na tobie polegać, ale Queen. Nie wiem przyznaje się- pod koniec wybuchła śmiechem. Przy Joshu czuła się wśród swoich i naprawdę było jej miło, jednak zaczął męczyć ją ból głowy.
C.D.N
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy pojawienie się Queen zmieni dotychczasową spokojną atmosferę?
Czy wraz z Queen przybędzie Brittanie?
Kto zapuka do drzwi mieszkania dziewczyn podczas pobytu tam samej Emily?
Czy zmieni się atmosfera?
Czy Josh okaże się godnym zaufania?
Dlaczego Queen nie wie o dziwnym zachowaniu Britt?
Czy Eveline przypomni sobie dzieciństwo?
Na te wszystkie pytania szukajcie odpowiedzi w kolejnych rozdziałach...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cześć, trochę zmieniłam styl pisania. Jak się podoba? Czy ma się pojawić jeszcze kilkoro nowych bohaterów? Czy podoba się nowy styl pisania? Czy nie za krótko? Czy nie fochniecie się jeśli kolejny rozdział będzie w środę?
Dziś same pytania, zero odpowiedzi, haha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz