środa, 12 marca 2014
Rozdział 6
Eveline coraz bardziej męczył ból głowy. Ledwo wstała i wyciągnęła dłoń na pożegnanie do Josha. Nagle nogi zaczęły się giąć, a ona leżała na ziemi prawie nieprzytomna. Wyszeptała tylko:
-Dzwoń po Emily.
Josh natychmiast wyciągnął telefon i wybrał numer na pogotowie.
* W tym samym czasie u Emily *
Dziewczyna siedziała oglądając telewizję. Prawda jest taka, że nie wiedziała nawet, co ogląda. Po prostu… nie można tego nazwać. Zmieniając kanał na nieco sensowniejszy usłyszała dzwonek do drzwi. Podbiegłą w celu otworzenia. Ujrzała dobrze znaną jej osobę. Gdzieś w środku czuła niepokój, zastanawiała się, czy dobrze zrobiła wpuszczając te dziewczynę do mieszkania. Jednak była zaniepokojona i zarazem ciekawa, a tego uczucia nie można ujarzmić.
-Cześć- wydobyło się z ust gościa.
-Hej, ale zanim cokolwiek uczynisz, tylko powiedz mi, czego chcesz? I tak Eveline cię nie pamięta i ja zrobię wszystko byle jej o tobie nie przypomnieć.- szybko odpowiedziała Emily.
-Kiedyś musi się dowiedzieć o tym jakże przypadkowym wypadku i co podczas niego straciła.- z tonu dziewczyny można było wyczytać wszystko i jedno było pewne, ona przyczyniła się do tego wypadku.
- Brittany powiedz mi, dlaczego to robisz? Czemu ona, jaki ma to sens?- zapytała Em.
-Najważniejsze jest to, że póki Nathe i Queen nie wiedzą ja mogę robić wszystko. A wypadek, cóż, zasłużyła sobie…
-Była zbyt szczęśliwa? Miała zbyt wiele?
-Nie, to ja nie miałam nic. Myślisz, że dlaczego straciła pamięć, dlaczego podsunęłam pomysł przeprowadzki? To ona zabrała mi miłość, przyjaźń, popularność, muzykę. Nie miałam prawdziwej rodziny, posiadałam tylko siebie. Myślisz, że nie żałuje? A gdyby straciła nie tylko pamięć, lecz i jedną z kończyn. Wiesz, że mogłam posunąć się jeszcze dalej? Nie zrobiłam tego, chciałam by nie pamiętała o mnie i o naszej paczce, by nie musiała, co noc pisać pamiętnika, w którym opisywałaby dni spędzone z nami, które były koszmarem. My nigdy nie myśleliśmy, że to się tak potoczy. Do dziś pamiętam ten dzień, byliśmy cholernie głupi i nieodpowiedzialni. Zawsze postrzegałam ją za koleżankę, która przypadkiem trafiła do tych fajnych i była pośmiewiskiem, a z czasem po prostu stała się lepsza od nas. Dziś uważam ją za człowieka niesamowitego, który z niczego ulepił wszystko.- wydukała płacząc Britt.
-Wow, przejmujący monolog. A tak serio, przepraszam, że cię tak napadłam, to było kompletnie nie w porządku. Może kawy?
Dziewczyny usiadły przy stole w kuchni, rozmawiały, popijały kawę. Po godzinie Emily sprawdziła telefon.
10 nieodebranych połączeń numer 772-984-650 oraz 5 nieodebranych połączeń Nathe.
-Super- powiedziała na głos- oddzwonię najpierw doNatha.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Co dzieje się z Eve?
Dlaczego wraz z Brittany nie pojawiła się Queen?
Czy Emily wybaczy Britt?
Czy pojawi się Queen?
Dlaczego Eve zemdlała?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Dziś mało trzymających w napięciu pytań. Next może w niedziele lub w sobotę? Nwm muszę szykować się do urodzin, które są 24 marca. I jeszcze Christine...
O czymś zupełnie innym, czy Raura???
Masz mnie na fc? Czy może podać ci link?
https://www.facebook.com/weronika.markowska.509?ref=tn_tnmn
Tylko szybko go wykorzystaj, bo chcę się go pozbyć, by nikt mnie nie śledził. Także wiesz...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz