środa, 15 stycznia 2014
Rozdział 3
Eveline wstała z uśmiechem na twarzy, dzisiaj idzie do tymczasowej pracy. Z czegoś trzeba wyżyć, a w NY jest naprawdę ciężko. Jej nowe zajęcie wiąże się z kinem, jest asystentką reżysera do nowego dramatu. Blondynka była przepełniona radością, kiedy kuzyn załatwił jej posadę. Wracając do tego, co się działo rano. Eve ubrała czerwone rurki i białą zwiewną bluzkę, jako dodatek założyła długi naszyjnik ze zdobionymi czerwonymi cyrkonami sercem. Podbiegła do kuchni i wyjęła z szafki płatki, a z lodówki mleko. Po zjedzeniu śniadania postanowiła obudzić Emily, która jeszcze spała. Wzięła szklankę, po czym wlałą do niej wodę i podeszła do sypialni przyjaciółki. Po krótkim namyśle wylała na nią zawartość naczynia. Kiedy już blondynka się obudziła i zaczęłą krzyczeć na Eve, ona pobiegła na korytarz, włożyła swoje czarne szpilki i tego samego koloru skórzaną kurtkę, otworzyła drzwi i udała się w kierunku stacji metra. Idąc zaszła jeszcze po kawę i praktycznie była gotowa do pracy. Nagle omal nie wpadła pod koła jakiegoś cabriolettu. Z za okna wyłonił się znajomy jej blondyn.
-Widzę, że błądzisz- odezwał się Natche, (bo tak miał na imię chłopak, z którym zamieniła się bagażami). Eve na twarzy miała zdziwienie, ale odpowiedziała:
-Tak, muszę się dostać do studia „Me and story of my life”. –dodała żartem - Swoją drogą dziwna nazwa.
-Widzisz, właśnie tam jadę. Może cię podwieźć?-spytał
-Jeśli możesz, oczywiście.-powiedziała Eveline, po czym wsiadła do samochodu.
Dojechali do miejsca, w którym pracowali, rozeszli się, każde w swoją stronę: ona do recepcji, on w zupełnie w innym kierunku. Kiedy Eve skierowała się do konkretnej sali, ujrzała coś pięknego. Były to dekoracje do sceny, rozgrywającej się na balu. Bez wahanie podeszła bliżej, ale jak to ona, znów musiała a kogoś wpaść. Po raz drugie tego dnia był to Nathe. Wstała, przeprosiła i już miała odejść, ale chłopak złapał ją za rękę.
-Poczekaj, gdzie się spieszysz, nie ma jeszcze reżysera. A w ogóle grasz w tym filmie?- zapytał.
-Nie, jestem tylko asystentką reżysera.-powiedziała zasmucona, po chwili dodała- a ty?- wyprzedzając odpowiedział dopowiedziała- Kogo?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz